Strona główna -> Formacja -> Konferencje -> Teksty -> Rozdziele - maj 2002 -> O. Tomasz Sadowski CSsR - homilia

O. Tomasz Sadowski CSsR - homilia

 

Drodzy!

Wasze chrześcijaństwo, które pragnie także realizować się w zespole Wschód, ono ma mieć wyraźny rys ewangelizacyjny. Dlatego też wzorem naszym może być sam Apostoł narodów, który jako jeden z nielicznych do tego stopnia zgłębił Tajemnicę Jezusa Chrystusa, iż w pewnym okresie swego życia wyznaje "żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus". Owo doświadczenie żyjącego Chrystusa uczynił centrum swego orędzia, które zaniósł całemu ówczesnemu światu.

Gdy więc dziś pytamy się, co oznacza kontynuowanie owej misji naszym braciom i siostrom na Wschodzie; czym jest ewangelizacja, wówczas należy powrócić do jej źródła, tak jak ją rozumiał sam św. Paweł. Już w pobieżnej lekturze listów św. Pawła zdumiewa nas fakt, iż Apostoł nie tyle używa sformułowań w stylu: ewangelizować, nauczać, co raczej określa się głosicielem Ewangelii. Na oznaczenie swej misji używa więc słowa ευαγγέλιον w formie rzeczownikowej.

Termin ten, znany już w ówczesnej kulturze pogańskiej, a określający radość z narodzin syna władcy, przejmuje jedna z pierwszych wspólnot chrześcijańskich, ta mieszcząca się w Antiochii. Do niej trafia nawrócony Paweł przyprowadzony przez Barnabę. Dla tychże pierwszych chrześcijan ewangelia była w jakiś sposób związana z osobą Jezusa. Jednak dopiero wraz z Pawłem termin ten nabiera głębszego znaczenia. Ευαγγέλιον, bowiem staje się dla Pawła nie tyle jakąś bliżej nieokreśloną radosną nowiną o Jezusie, lecz jest nią sama Osoba Mistrza z Nazaretu, przez fakt Jego śmierci i zmartwychwstania. Co więcej owa śmierć Jezusa, nie jest widziana przez Pawła jako jakieś fatum, które spadło na Niego w sposób nieoczekiwany, lecz jest to "śmierć za" w znaczeniu darowania życia innym. Myśl tę rozwinie św. Jan, gdy ok. 100 r. po Chr., redagując swe dzieło podobnie zinterpretuje fakt śmierci Jezusa w słowach:

Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce... Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca.(J 10, 11. 17-18).

Natomiast powstanie z martwych Jezusa rozumie Paweł nie tylko jako fakt historyczny, lecz jako wydarzenie niosące w sobie szczególnego rodzaju moc i witalność samego Zmartwychwstałego.

Dla św. Pawła, tak rozumiana śmierć i zmartwychwstanie Jezusa przekracza wszelkie ramy czasu i przestrzeni, ponieważ staje się śmiercią i zmartwychwstaniem dla ... każdego. Co więcej oba wydarzenia mają charakter tranzytywny; śmierć, w znaczeniu obdarowania życiem i zmartwychwstanie, przynoszące moc, by stać się nowym człowiekiem.

Wobec takiego faktu, w obliczu takiej ewangelii, takiej radosnej nowiny, iż istnieje Ktoś, kto oddał życie za mnie i zmartwychwstał dla mnie - mówi św. Paweł - żaden człowiek nie może przejść obojętnie. Osoba Jezusa umarłego i zmartwychwstałego, puka bowiem do drzwi serca każdego człowieka bez względu na czas. Paweł zaś staje się głosicielem, apostołem, zwiastunem, heroldem właśnie takiej Ewangelii. Owo Radosne Orędzie domaga się od człowieka odpowiedzi, domaga się przyjęcia odpowiedniej postawy. Owszem można tę Ewangelię odrzucić - mówi św. Paweł - można się na nią zamknąć, lecz oznacza to nie możność rozwinięcia się w pełni jako człowiek, prowadzi to wręcz do unicestwienia swego człowieczeństwa. Jeśli zaś człowiek otworzy się na "to co w górze", jeśli pozwoli prowadzić się Duchowi, wówczas będzie mógł się w pełni zrealizować, w pełni upodobnić się do Chrystusa.

Drodzy, jeśli więc, staje przed nami możliwość głoszenia Ewangelii także dziś, czyńmy to w duchu św. Pawła, głosząc Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał także dla współczesnego człowieka, i który chce być Wartością i Alternatywą dla niehumanitarnych postaw i fałszywych idoli, stworzonych przez ludzi