Strona główna -> Formacja -> Konferencje -> Teksty -> Rozdziele - maj 2002 -> O. Tomasz Sadowski CSsR - Sposób czytania Biblii

O. Tomasz Sadowski CSsR - Sposób czytania Biblii

 

Drodzy !

Mamy przed sobą trudne zadanie, by w kilku zaledwie zdaniach ukazać nie tylko potrzebę czytania Pisma św., ale takiej jego lektury, aby było ono przez nas zrozumiałe, i by było dane nam odczuć, że stajemy się przez nie przemienionymi.

Zastanówmy się, więc najpierw nad kwestią trudności, jakie sprawia nam czytanie Pisma św., z czego ono wynika, co jest powodem tego, że tak wielu już po przeczytaniu bodajże kilku strof odsuwa czytanie Biblii na dalszy czas?

Z Pismem Świętym może być tak, jak z jakimś obrazem będącym arcydziełem sztuki. Ktoś wpatrując się w niego może sobie stawiać rozmaite pytania w stylu:, na jakim płótnie obraz ten został namalowany? Jakich farb do niego użyto? Jakiej techniki? Kto jest jego autorem? W jakim czasie powstał? Ile razy w ciągu swej historii był odnawiany i co przy tej okazji do niego domalowywano?

Są to wszystko pytania uzasadnione i na miejscu, nie wyraża się w nich jednak najwłaściwsza postawa, z jaką winniśmy stawać przed dziełem sztuki. Każde dzieło sztuki woła przede wszystkim o jedno: o kontemplację i zachwycenie się tym, co ono przedstawia; o wchłonięcie w siebie i ubogacenie się treścią, którą pragnie nam przekazać.

Podobnie jest z Pismem Świętym! Zajmując się nim można pytać: Jak ono powstawało? W jakiej kolejności formowały się poszczególne księgi? Kto i po co je w ciągu wieków poszerzał? Jakie funkcje pierwotnie pełniło? Jak są zbudowane (np. pod względem stylistycznym) jego poszczególne opowiadania? Jaki jest ich rodzaj literacki?

Są to wszystko pytania jak najbardziej sensowne, nawet konieczne do właściwego zrozumienia Biblii i nie można ich, zwłaszcza przy naszej krytycznej mentalności, usuwać na bok. Nie trafiają one jednak w sedno. Jedynym, bowiem słusznym podejściem do Pisma Świętego jest to, które wyraża się w pytaniu: Co Bóg w tym słowie, które czytam dziś chce do mnie powiedzieć? Taka postawa jest postawą wiary, iż Biblia zawiera wiecznie aktualne słowo Boga dane Kościołowi na jego wędrówkę poprzez wieki; i że jest Ona dla Kościoła światłem, które oświeca, i pokarmem, który syci.

Nasze spotkanie ma na celu uwypuklić właśnie tę zasadniczą stronę Pisma Świętego, chce pokazać jego nigdy nie przebrzmiałą aktualność i przybliżyć je naszemu życiu. Pragnie przyjść z pomocą tym, którzy chcieliby Pismo Święte czytać jako żywe słowo Boże, a którzy aż do tej to chwili nie potrafili wejść w jego żywą tkankę i zniechęceni odkładali je na bok, jako nic im nie mówiący tekst.

Pragnę pochylić się wspólnie z wami nad tą głęboką tajemnicą, nad tym niewyczerpanym źródłem, nad tym morzem bez granic, którym jest Biblia.

W jaki więc sposób czytać Pismo św., by uczynić je przedmiotem rozmyślania, które następnie zamieni się w modlitwę, a w konsekwencji w konkretne uczynki? Modlitwa istotnie zmierza do przemiany serca, do nawrócenia. Przyznaję, że jest to pytanie, na które usiłuję odpowiedzieć od bardzo dawna; pytanie, które nieustannie się odnawia, które nieustannie powraca.

Przedstawię teraz krótko kilka słów-kluczy, którymi będę się posługiwać. Są to słowa łacińskie, ponieważ nie jest łatwo znaleźć w języku polskim odpowiedniki oddające we właściwy sposób ich znaczenie: lectio, meditatio, contemplatio, oratio, consolatio, discretio, deliberatio, actio. Są to słowa, które pozwalają nam zrozumieć, w jaki sposób następuje przejście od lektury tekstu biblijnego do życia.

SIEDEM KLUCZOWYCH SŁÓW

  1. Lectio (czytanie) - polega na wielokrotnym odczytaniu fragmentu tekstu biblijnego i podkreśleniu w nim elementów nośnych, dynamicznych budowy, bohaterów, wydarzeń, kontekstu bliższego i dalszego i tekstów pokrewnych. Jest to zatem ogromna praca, która ma za cel odpowiedzieć na proste pytanie: co mówi dany tekst? Badany w ten sposób tekst, czytany i słyszany uprzednio choćby i sto razy, ukazuje się jako nowy. Dlatego też polecam wam czytanie tekstu Pisma Świętego z ołówkiem w ręku i podkreślanie występujących w nim osób, wydarzeń, idei, wartości. I nie jest do tego bynajmniej konieczna - skądinąd ważna - wiedza z zakresu znajomości języków oryginalnych, w których spisano Biblię. Chciałbym, aby każdy z was nauczył się tego ćwiczenia lectio. Jest to pierwszy, jakże ważny stopień czytania Pisma Świętego.

 

  1. Meditatio (rozmyślanie) jest drugim stopniem. Polega ono na ciągłym poszukiwaniu wartości trwałych, niezmiennych czytanego tekstu. Na tym etapie stawiamy sobie pytanie: Co nam mówi ten tekst? Jakie niezmienne wartości niesie on ze sobą poprzez historię?

 

  1. Za stopniem meditatio następuje niezwykle delikatne przejście: od działania człowieka, kierowanego, rzecz jasna, przez łaskę do stopniowego zastępowania go przez działanie Boga. Jest to moment zwany contemplatio (zanurzenie się w Bogu); chwila, w której znajdujemy się naprzeciw Tajemnicy, z której narodził się dany fragment biblijny; Tajemnicy Boga - Miłości; Tajemnicy Chrystusa i Ducha działającego w historii. Doświadczamy tu tej prawdy, iż tekst biblijny mówi także do mnie, jest przeznaczony dla mnie, nie jest on już zatem tylko nośnikiem idei powszechnych.

 

  1. Oratio (modlitwa) jest czwartym stopniem, na którym to rozpoczyna się mój dialog z Jezusem.

 

  1. Z oratio rodzi się consolatio (pocieszenie, zachęta, wezwanie), pojęcie, które samo w sobie wymagałoby dłuższego wytłumaczenia. Rozumiemy je tu w takim znaczeniu, że w sercu odczuwa się radość i pragnienie praktykowania postaw ewangelicznych proponowanych przez przesłanie tekstu. Jest ono wynikiem jakiegoś tajemniczego dotyku samego Boga.

 

  1. Consolatio zmienia się w deliberatio (narada), w wybór uczynków i stylu życia w pełni zgodnych z przeczytaną Ewangelią.

 

  1. Ostatnim stopniem jest actio (czyn): konkretna realizacja jakiegoś uczynku, który zmienia serce, powoduje prawdziwe nawrócenie (metanoia).

 

Nie wiem, czy udało mi się jasno wyrazić to, co nazywam "pomostem zbudowanym na siedmiu filarach", który powolutku prowadzi nas od analizy tekstu biblijnego do transformacji życia. Istnieje bowiem powiedzenie, które wydaje się pasować do naszej sytuacji: "Pomiędzy mówieniem a czynem znajduje się przepaść". Innymi słowy, można się zadowolić lekturą tekstu biblijnego, która da jakąś intelektualną satysfakcję, lecz nie nawraca, nie zmienia życia. Mnie jednakże interesuje, w praktyce, taka "metoda", która przemienia mnie wewnętrznie. właśnie metoda "pomostu opartego na siedmiu filarach" może to sprawić.