Strona główna -> Formacja -> Konferencje -> Teksty -> Rozdziele - maj 2002 -> O. Ryszard Bożek CSsR - potrzeba formacji

O. Ryszard Bożek CSsR - potrzeba formacji

 

W całym moim życiu nigdy się nie zawiodłem, gdy mówiłem "tak" dla dobra. Formowanie jest sprawą piękną, wymagającą i trudną. Jesteśmy chrześcijanami, dlatego też w chrzcie świętym zaczyna się formacja. Później dokonywaliśmy i wciąż do dziś dokonujemy wyborów między dobrem a złem.

Cała formacja ma zmierzać do tego, abym uświadomił sobie kim jest chrześcijanin. Poprzez wiele lat mówiąc o formacji zwracano uwagę na zachowanie, wygląd, - prezencję. Ostatnio zaczęto zwracać uwagę na motywację, jaka się kryje za takimi czy innymi postawami. Pośród osób konsekrowanych również zauważa się różne motywacje aby zostać siostrą zakonną, zakonnikiem czy księdzem. Prawie 80 % osób konsekrowanych posiada nieprawidłową motywację - u jej podstaw nie stoi Jezus Chrystus. Często są to motywacje czysto ludzkie (np. prestiż). Dlatego trzeba te motywacje oczyszczać, chodzi o to, by uformować serce, by ono myślało jak serce Chrystusa. A Jezus przeszedł przez ziemię dobrze czyniąc.

Ludzie w Polsce wychodzą z kościoła i nie utożsamiają się z tym, co słyszeli. Co zrobić, aby słowo Boże przekładało się na życie? Wszystko musi się zacząć od wyboru Jezusa Chrystusa, bo tylko On ma słowa życia wiecznego. Jednak musi to być wybór świadomy. Formacja jako taka musi prowadzić do przemiany, do zmiany mentalności. Również w centrum wszystkich grup musi być wybór Jezusa Chrystusa, z którym chcę przeżywać moje życie.

W procesie formacji ważne jest poznanie siebie, kim jestem jako człowiek. Konieczne jest przyznanie się do wszystkiego, nazwanie spraw po imieniu, aby formacja szła w kierunku powstania nowego człowieka.

Szukać Boga, widzieć Go w sytuacjach swego życia, nie bać się tego, że jestem chrześcijaninem. Fundamentem jest Chrystus. To On ma motywować nasz styl życia i działania. Ponieważ gdy serce zaczyna bić w nowy sposób, to wszystko się tobie chce.

W formacji powinno się kłaść duży nacisk na to, aby formowany był przede wszystkim człowiekiem (formacja ludzka). Wpierw należy być człowiekiem kulturalnym (używać tych "magicznych" słów jak np. proszę, dziękuję, przepraszam, itp.). Formacja ludzka przynosi owoce, gdy twoja rodzona matka ciebie nie pozna - tak się na lepsze zmieniłeś. Pewien wychowawca zakonników powiedział, że jeśli on formował zakonników, którzy po latach takiego wychowania żyją bardziej duchem świata niż Ewangelii, to szkoda było czasu.

A my - we "Wschodzie", czy żyjemy duchem Ewangelii. Czemu jesteśmy "za życiem" w kościele, a "przeciw życiu" w domach? Czemu ktoś jest w kościele, słyszy kazanie o miłości, a w domu wyzywa żonę i nie chce zmieniać swego życia? Boimy się zobowiązań na całe życie, jesteśmy jak dzieci, które żyją bez zobowiązań.

Źródłem formacji jest Ewangelia. To jedyne źródło duchowości i świętości. Trzeba jej słuchać bardziej sercem niż uszami. Słuchanie Słowa wyraża się w posłuszeństwie Słowu, w czynieniu tak, jak Ono chce. Jeszcze nikt na tym nie przegrał.

Wietnamski Kardynał Francois Xavier Nguyen Van Thuân w swojej książce "Świadkowie Nadziei" będącej zapisem rekolekcji wygłaszanych w Watykanie wspomina czasy, gdy był więziony: przestrzegaj tylko jednej reguły - Ewangelii, jest dynamiczna, łagodna i stymulująca cię. Święty daleki od Ewangelii, to fałszywy święty.

Można wyuczyć się katechizmu, słuchać Ewangelii, kazań i niczego nie rozumieć. Warunkiem kiełkowania w nas Słowa jest realizacja prawdy w naszym życiu oraz gotowość na Boże odwiedziny. Dane jest nam jedno podstawowe przykazanie Miłości, w którym zawierają się wszystkie inne. A miłość musi być życiowa, praktyczna, wcielona. Chrześcijaństwo jest religią, która nas obnaża. Jeśli chcesz wiedzieć czy kochasz Boga, to spytaj się czy kochasz ludzi, z którymi żyjesz. Świat należy do tego, kto kocha i kto potrafi dać dowód, że kocha. Sumienie nam podpowiada: czyń dobrze. Gdybyśmy zawsze słuchali tego głosu, bylibyśmy święci.

Jan Paweł II na spotkaniu z młodzieżą w Rzymie w 2000 roku pytał się czy dzisiaj jest łatwo wierzyć? Nie, nie jest łatwo, ale my mamy Ewangelię. Nie czekaj, aż ciebie ktoś pokocha, ty zacznij kochać.