Kościół katolicki na terenach dawnego ZSRR

Jak wyglądają dzieje i obecna sytuacja wiernych zamieszkujących te rozległe obszary? Chociaż każdy z nowo powstałych po rozpadzie ZSRR w 1991 r. krajów, jak i działający tam Kościół lokalny mają swoją specyfikę, to jednocześnie istnieje między nimi sporo cech wspólnych. Katolicy stanowią tam mniejszość np. w postsowieckich republikach środkowoazjatyckich i w Azerbejdżanie, w których przeważa zdecydowanie islam. Również w krajach słowiańskich: Rosji, na Białorusi i Ukrainie, a także w Mołdawii i Gruzji, wierni to w większości nie katolicy, ale prawosławni, choć w tym wypadku proporcje układają się różnie i np. na Białorusi i Ukrainie, zwłaszcza w ich częściach zachodnich, katolicy obrządków łacińskiego i bizantyńskiego stanowią znaczącą część miejscowej ludności.

Najczęściej katolicy żyją tam w dużym rozproszeniu, na mniej lub bardziej rozległym obszarze, co oczywiście bardzo utrudnia pracę duszpasterską. Księża muszą niekiedy pokonywać duże odległości, aby dotrzeć do wiernych. Niewielka liczba katolików w parafiach sprawia również, że na ogół nie są oni w stanie utrzymać tych placówek i muszą liczyć przede wszystkim na wsparcie z zagranicy, m.in. dzięki zbiórkom podczas Dnia Modlitw i Pomocy Materialnej dla Kościoła katolickiego na Wschodzie.

Z życiem w diasporze wiąże się także problem relacji z przedstawicielami innych wyznań i religii. Stosunki te układają się różnie. Nieporozumienia i napięcia wynikają głównie z powiązań Kościołów i religii większościowych z miejscowymi władzami. Zarówno dominujący na tych ziemiach Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP), jak i wspólnoty muzułmańskie w Azji Środkowej są na ogół bardzo blisko i ściśle związane ze strukturami rządowymi w swych krajach, co sprzyja faworyzowaniu tych wyznań przez państwo. Same władze natomiast niechętnie odnoszą się do wszelkich obcych Kościołów i religii, widząc w nich, zagrożenie swej tożsamości, bezpieczeństwa, czasem nawet integralności terytorialnej. Mimo trudności dialog międzywyznaniowy i międzyreligijny, szczególnie ten codzienny między wiernymi, jest dla Kościoła katolickiego koniecznością.
Innym bardzo istotnym czynnikiem łączącym Kościoły lokalne na terenie byłego ZSRR jest to, że przez całe dziesięciolecia doświadczyły one ciężkich prześladowań, podobnie zresztą jak wszystkie inne wspólnoty wyznaniowe. Tamte tragiczne czasy przyniosły niemal całkowitą zagładę Kościoła i ogromną rzeszę męczenników. Jak się podkreśla, dzięki ich ofierze zdołał on przetrwać.
O ile RKP, mimo ograniczeń i utrudnień, miał swoje struktury: parafie, diecezje, biskupów, klasztory, seminaria i akademie duchowne itp., to Kościół katolicki na całym ogromnym obszarze dawnego Związku Sowieckiego (poza Litwą, Łotwą i w niewielkim zakresie zachodnimi regionami Białorusi i Ukrainy) nie posiadał niczego i strukturalnie nie istniał. W czasach komunistycznych na rozległym terenie europejskiej części Rosji były czynne tylko dwa kościoły katolickie: w Moskwie i Leningradzie. Nieco lepiej sytuacja przedstawiała się w części azjatyckiej, zresztą ponad dwukrotnie większej od europejskiej, ale w żadnej z nich nie było ani parafii, ani diecezji, ani biskupów ani jakichkolwiek innych instytucji, które są niezbędne do normalnego działania każdej wspólnoty religijnej.
Gdy na wiosnę 1991 stało się możliwe utworzenie przez Jana Pawła II pierwszych regularnych struktur katolickich w ówczesnej sowieckiej Rosji, oznaczało to w istocie odrodzenie Kościoła katolickiego w tym kraju po prawie 75 latach. Należy o tym pamiętać, gdy słyszy się zarzuty o tzw. prozelityzmie katolickim, czyli o rzekomym przeciąganiu przez Kościół na swoją stronę wiernych z innych wyznań, zwłaszcza prawosławnych.
Rosja
Trudno dokładnie określić, ilu katolików zamieszkuje dziś największy kraj świata – najczęściej mówi się o 600-700 tysiącach. O ile w części europejskiej większość wiernych mieszka w miastach, to na Syberii sytuacja jest odwrotna, katolicy w większości mieszkają na wsiach niekiedy oddalonych od siebie o setki kilometrów. Kościół katolicki w Rosji obecny jest od wieków i choć zawsze był mniejszościowy to na trwałe wpisał się w kulturę religijną tego kraju.
Mimo, że Kościół katolicki w państwie carów zawsze działał w trudnych warunkach, rozwijał się nie tylko wśród Polaków, Litwinów, Ukraińców i innych narodów tradycyjnie katolickich, ale przyciągał też rodowitych Rosjan, wśród których w pewnym okresie była nawet moda na "łatinstwo". Znane były nawrócenia na katolicyzm wśród rosyjskiej arystokracji. Rosja pod koniec XVIII w. stała się schronieniem dla jezuitów z całej Europy, gdy Katarzyna II nie pozwoliła wykonać na terenie Rosji bulli Klemensa XIV z 1783 r., rozwiązującej Towarzystwo Jezusowe. Ale już w 1820 r. jezuitów wypędzono z całego Cesarstwa.
Sytuacja Kościoła katolickiego znacznie się poprawiła, gdy 17 kwietnia 1905 r. car Mikołaj II wydał dekret tolerancyjny, zrównujący w prawie wszystkie wyznania i religie w Imperium. Wolność odzyskali wówczas grekokatolicy (zdelegalizowani w latach 1839 i 1875) i normalne możliwości działania łacinnicy. Według statystyk oficjalnych, raczej zaniżonych, w latach 1905-9 z prawosławia na katolicyzm przeszło 233 tys. osób, przede wszystkim dawnych grekokatolików, którzy po rozwiązaniu ich Kościoła stawali się formalnie prawosławnymi.
Ważnym wydarzeniem tamtych czasów był I Rosyjski Sobór Katolicki w Piotrogrodzie w dniach 29-31 maja 1917 pod przewodnictwem metropolity Szeptyckiego. Uchwalił on m.in. 68-punktowe "Postanowienia", określające specyfikę rosyjskiego katolicyzmu obrządku wschodniego. Tamten czas, do rewolucji bolszewickiej, był jedynym okresem normalnego istnienia Kościoła katolickiego w Rosji. Istniało wówczas 6 diecezji, w 1921 powstał wikariat apostolski dla Syberii, a w 2 lata później papież utworzył diecezję władywostocką.
Wkrótce potem nadeszły jednak najtrudniejsze czasy, gdy Kościół katolicki podzielił los innych wyznań i w drugiej połowie lat dwudziestych w praktyce przestał istnieć: pozamykano świątynie, uwięziono i zamordowano księży, siostry zakonne i świeckich. Wielkie zniszczenia materialne sprawiły, że katolicyzm na całe dziesięciolecia zniknął z mapy Rosji. W czasach sowieckich zachował się tylko, i to w bardzo ograniczonym zakresie, na Litwie, w mniejszym stopniu na Łotwie oraz w zachodnich rejonach Białorusi i Ukrainy, które przed wojną należały do Polski. Na terenie Federacji Rosyjskiej istniało jedynie 10 parafii z 4 kościołami i 2 kaplicami, w których pracowało 8 księży, w większości w sędziwym wieku.
Odrodzenie katolicyzmu nastąpiło pod koniec lat osiemdziesiątych, na fali ogólnej demokratyzacji życia społecznego i politycznego w ówczesnym Kraju Rad. 1 grudnia 1989 Jan Paweł II przyjął w Watykanie prezydenta ZSRR Michaiła Gorbaczowa, po czym Stolica Apostolska i Sowiety nawiązały stosunki dyplomatyczne (choć mają one szczególny charakter, odmienny od stosunków z innymi krajami). 6 maja 1990 r. do Moskwy przybył pierwszy stały przedstawiciel dyplomatyczny Watykanu abp Francesco Colasuonno. Obecnie stanowisko to piastuje arcybiskup Antonio Mennini.
13 kwietnia 1991 r. papież ustanowił administratury apostolskie dla europejskiej i azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej oraz dla Kazachstanu i Azji Środkowej, mianując jednocześnie biskupów dla tych jednostek (abp Tadeusz Kondrusiewicz w Moskwie i bp Joseph Werth w Nowosybirsku, bp Jan Paweł Lenga w Karagandzie). Później każda z administratur rosyjskich została podzielona na dwie mniejsze: dla Północy (abp T. Kondrusiewicz) i Południa (bp Clemens Pickel) części europejskiej (23 listopada 1999) oraz dla Syberii Zachodniej (bp J. Werth) i Wschodniej (bp Jerzy Mazur; 18 maja 1999).
11 lutego 2002 Ojciec Święty podniósł administratury apostolskie, będące jednostkami przejściowymi i tymczasowymi, do rangi jednej archidiecezji i trzech diecezji. Przy tym – jak to podkreślił abp T. Kondrusiewicz, mianowany jednocześnie metropolitą w Moskwie – przez szacunek dla Kościoła prawosławnego papież nazwał nowe jednostki nie od miast, jak to się zwykle dzieje, ale od imion świętych patronów tych diecezji. Powstała też od razu prowincja kościelna – metropolia Matki Bożej w Moskwie, obejmującą wszystkie nowe diecezje w tym kraju, a na jej czele stanął abp Kondrusiewicz. Na tym terenie istniało wówczas ponad 220 parafii i około 300 mniejszych niezarejestrowanych jeszcze wspólnot, w których pracowało łącznie ok. 220 kapłanów i prawie 230 sióstr zakonnych. Zdecydowana ich większość pochodziła z 19 krajów całego świata.
W 1991 r. w Moskwie rozpoczęło działalność kolegium teologiczne pw. św. Tomasza z Akwinu, kształcące głównie świeckich i siostry zakonne. Od 1 września 1993 r. istnieje seminarium duchowne (najpierw w Moskwie, w 2 lata później przeniesione do Sankt-Petersburga), które w 1999 r. dało Kościołowi w Rosji pierwszych - po 81 latach - rodzimych kapłanów. 1 sierpnia 1996 r. zaczęło nadawać w Moskwie swe programy katolickie radio "Dar", a w następnym roku w Sankt-Petersburgu - "Radio Maryja". Z datą 2 października 1994 ukazała się pierwsza gazeta katolicka "Swiet Jewangielija", która niestety upadła z braku środków (ostatni numer ukazał się na Boże Narodzenie ub.r.). Od 1993 r. istnieje wydawnictwo "Biblioteka Duchowna", które w 2 lata później stało się samowystarczalne i obecnie wydaje ok. 600 tytułów rocznie w nakładzie ponad 130 tys. egzemplarzy.
W dniach 4-5 lutego 1999 r. odbyło się pierwsze posiedzenie plenarne Konferencji Biskupów Katolickich Federacji Rosyjskiej - pierwszego stałego zgromadzenia episkopatu katolickiego na tych ziemiach. Konferencji przewodniczy obecnie bp Joseph Werth SI, biskup w Nowosybirsku.
Pod koniec października 2007 r. po 16 latach stolicę arcybiskupią Matki Bożej w Moskwie opuścił abp Tadeusz Kondrusiewicz, którego Benedykt XVI mianował metropolitą mińsko-mohylewskim na Białorusi. Nowym rządcą diecezji został Włoch, abp Paolo Pezzi.
W sumie Rosja stanowi obecnie jedną prowincję kościelną, w której skład wchodzą archidiecezja Matki Bożej w Moskwie (na jej czele stoi od września ub.r. abp Paolo Pezzi, Włoch z pochodzenia) oraz diecezje: św. Klemensa w Saratowie (bp Clemens Pickel), Przemienienia Pańskiego w Nowosybirsku (bp J. Werth SI) i św. Józefa w Irkucku (bp Cyryl Klimowicz).
Białoruś
Dzieje Kościoła w tym kraju, zwłaszcza w zachodniej jego części, przeplatają się bardzo mocno z historią Kościoła w Polsce, gdyż przez całe stulecia cała dzisiejsza Białoruś wchodziła w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, zjednoczonego unią z Królestwem Polskim. W wyniku zmian politycznych po II wojnie światowej w granicach Białoruskiej Republiki Sowieckiej znalazły się w całości bądź w części archidiecezje wileńska i pińska, które jednak przez całe dziesięciolecia były nieobsadzone. W czasach ZSRR Białoruś uchodziła za republikę najbardziej wrogą religii.
Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych. 10 maja 1989 r. Jan Paweł II mianował pierwszego po wojnie biskupa dla Białorusi w osobie 43,5-letniego wówczas ks. Tadeusza Kondrusiewicza, proboszcza z Grodna, ustanawiając go administratorem apostolskim Mińska i Białorusi, a 20 października tegoż roku konsekrował go osobiście w bazylice św. Piotra w Watykanie. W 2 lata później, 13 kwietnia 1991, papież utworzył na Białorusi archidiecezję mińsko-mohylewską i diecezję grodzieńską, a także dwie administratury apostolskie w Rosji oraz jedną dla Kazachstanu i Azji Środkowej. Jednocześnie powołał na oba nowe urzędy księży Kazimierza Świątka do Mińska i Mohylewa i Aleksandra Kaszkiewicza do Grodna oraz przeniósł bp. Kondrusiewicza do Moskwy, wynosząc go przy tym do godności arcybiskupa. W 2007 r. Benedykt XVI powierzył mu urząd arcybiskupa metropolity mińsko-mohylewskiego.
Dziś Kościół tworzy tam jedną prowincję-metropolię mińsko-mohylewską, w której skład wchodzą archidiecezja o tej samej nazwie oraz diecezje: grodzieńska, pińska i witebska. W Grodnie i Pińsku istnieją katolickie seminaria duchowne, kształcące kapłanów dla tamtejszego Kościoła. Na początku 1999 powstała Konferencja Biskupów Katolickich Białorusi, licząca obecnie 6 członków; przewodniczy jej bp Aleksander Kaszkiewicz z Grodna. Ponadto w kraju tym istnieje kilkutysięczna wspólnota greckokatolicka, na której czele stoi wizytator apostolski dla wiernych tego obrządku o. archimandryta Jan Sergiusz Gajek MIC.
Według oficjalnych danych na Białorusi 80 proc. z ponad 10,5 mln mieszkańców tego kraju to wyznawcy prawosławia i 15 proc. - to katolicy, 5 proc. protestanci, żydzi, muzułmanie i inni. Według danych samego Kościoła katolickiego liczy on 1,2 mln wiernych, ma 400 zarejestrowanych parafii, w których pracuje ponad 350 kapłanów oraz ok. 330 świątyń.
Ukraina
Losy Kościoła na Ukrainie były przez całe wieki ściśle związane z Polską, jako że zachodnie obwody dzisiejszej Ukrainy to dawne polskie Kresy. Po powojennej zmianie granic na terenie sowieckiej Ukrainy znajdowały się większa część archidiecezji lwowskiej oraz diecezje kamienieckopodolska (powstała w 1918) i łucka (28 X 1925). Wszystkie te jednostki kościelne były przez niemal cały okres sowiecki nieobsadzone, tzn. nie miały swoich biskupów, a posługę duszpasterską w tych nielicznych kościołach, które pozostały czynne, pełnili częściowo księża, którzy pozostali tam jeszcze z czasów przedwojennych, częściowo zaś nieliczni absolwenci jedynego w czasach sowieckich seminarium duchownego w Rydze, które mogło wysyłać swych neoprezbiterów do parafii w całym ówczesnym ZSRR (drugie seminarium – w Kownie – obsługiwało wyłącznie Kościół na Litwie). Z rzadka i nielegalnie pojawiali się tu także księża z Polski, którzy musieli pokonać wiele trudności, aby móc służyć duszpastersko miejscowym wiernym.
Tak jak w innych częściach dawnego imperium, tu również sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec lat osiemdziesiątych. 16 stycznia 1991 Jan Paweł II mianował dotychczasowego administratora apostolskiego archidiecezji w Lubaczowie bp. Mariana Jaworskiego pierwszym po wojnie arcybiskupem metropolitą lwowskim obrządku łacińskiego. Na konsystorzu 21 lutego 2001 papież włączył wówczas hierarchę w skład Kolegium Kardynalskiego. Ujawnił przy tym, że mianował go kardynałem „in pectore” (a więc jakby potajemnie, nie ujawniając jego nazwiska) 3 lata wcześniej. Wraz z nim purpurę kardynalską otrzymał także ówczesny greckokatolicki arcybiskup większy Lwowa Lubomyr Huzar.
W następnych latach powstało kilka nowych diecezji i dziś Kościół rzymskokatolicki na Ukrainie tworzy jedną metropolię z siedzibą we Lwowie, złożoną z archidiecezji lwowskiej oraz 6 diecezji: charkowsko-zaporoskiej (utworzonej 4 V 2002), kamienieckopodolskiej (22 IX 1918), kijowsko-żytomierskiej (25 XI 1998), łuckiej (28 X 1925), mukaczewskiej (27 III 2002) i odesko-symferopolskiej (4 V 2002). Konferencja Biskupów Ukrainy, której od listopada br. przewodniczy metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki liczy obecnie 14 członków. Abp Mokrzycki zastąpił na tym stanowisku dotychczasowego wieloletniego arcybiskupa Lwowa kard. Mariana Jaworskiego, który przeszedł na emeryturę. Wiceprzewodniczącym ukraińskiego episkopatu został biskup kamieniecko-podolski Leon Dubrawski, a sekretarzem generalnym – biskup koadiutor diecezji charkowsko-zaporoskiej Marian Buczek.
Ukraina jest jedynym krajem w Europie, w którym większość katolików stanowią wierni obrządku wschodniego: na ok. miliona łacinników przypada ponad 5 mln grekokatolików. Kościół wschodni, mający za sobą ponad 40-letni okres delegalizacji (w marcu 1946 na tzw. pseudosoborze we Lwowie władze komunistyczne zlikwidowały Ukraiński Kościół Greckokatolicki (UKGK), a jego wyznawców wcielono siłą do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego), odrodził się na początku lat dziewięćdziesiątych, mając najwięcej wiernych na zachodzie kraju. Od 23 grudnia 1963 ma on rangę arcybiskupstwa większego, z siedzibą początkowo we Lwowie (do 1991 w rzeczywistości w Rzymie), a od 6 grudnia 2004 – w Kijowie. W jego skład wchodzi obecnie 8 eparchii (diecezji) oraz 4 inne jednostki. Ponadto istnieje eparchia mukaczewska, podlegająca bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Arcybiskupem większym Kijowa i Halicza jest obecnie 75-letni kard. Lubomyr Huzar.
Zgodnie z praktyką chrześcijaństwa wschodniego, również w UKGK najwyższą władzę ma Synod Biskupów, obejmujący wszystkich hierarchów tego Kościoła, również tych, piastujących swe urzędy w diasporze (m.in. także w Polsce). Przewodniczy mu z urzędu arcybiskup większy. W samej Ukrainie jest obecnie 19 biskupów greckokatolickich.
 
Mołdawia
Liczba katolików w Mołdawii wynosi obecnie nieco ponad 20 tys., co stanowi około pół procenta ludności tego kraju. Po całych dziesięcioleciach nieistnienia Jan Paweł II ustanowił 28 października 1993 administraturę apostolską Mołdawii, na której czele stanął niespełna 32-letni wówczas kapłan rumuński Anton Coşa. 30 października 1999 papież mianował go biskupem a 6 stycznia następnego roku osobiście udzielił mu sakry biskupiej w Watykanie. 27 października 2001 utworzył diecezję kiszyniowską, której pierwszym biskupem został bp Coşa.
 
Gruzja, Armenia
W Gruzji i Armenii przeważają odpowiednio prawosławie i Ormiański Kościół Apostolski, katolicy stanowią zdecydowaną mniejszość. Liczbę katolików Gruzji, ocenia się na ponad 50 tys. przy czym są wśród nich łacinnicy, ale także katolicy obrządku asyryjsko-chaldejskiego oraz ormiańskiego. Gdy zaistniały warunki od odrodzenia się Kościoła katolickiego, 30 grudnia 1993 Jan Paweł II utworzył administraturę apostolską Kaukazu, obejmującą oba te kraje i Azerbejdżan. Na czele nowej jednostki stanął 42-letni wówczas kapłan włoski Giuseppe Pasotto CSS. 29 listopada 1996 Ojciec Święty oddzielił te kraje od muzułmańskiego w większości Azerbejdżanu, pozostawiając dotychczasową nazwę administratury. 9 listopada 1999 w czasie wizyty w Gruzji papież mianował ks. Pasotto biskupem, a 6 stycznia następnego roku osobiście konsekrował go w Watykanie.
 
Azerbejdżan
Kraj ten o większości muzułmańskiej wchodził początkowo w skład wspomnianej powyżej administratury apostolskiej Kaukazu, ale od 11 października 2000 jest oddzielną jednostką terytorialną pod nazwą misja „sui iuris” Baku. Jej przełożonym jest od początku słowacki salezjanin ks. Jozef D. Pravda. Przyjmuje się, że wśród ok. 8,5 mln mieszkańców tego kaukaskiego kraju większość stanowią muzułmanie, których jest ponad 90 proc. wśród ogółu wierzących. Chrześcijan - w większości prawosławnych Rosjan - jest ok. 4 proc. Ponadto w Azerbejdżanie mieszka niespełna 200 katolików, a kilka miesięcy temu konsekrowano w stolicy kraju, Baku, pierwszą w dziejach katedrę katolicką.
Kazachstan
Katolicy w Kazachstanie położonym na pograniczu Europy i Azji, których liczebność ocenia się na ok. 120-150 tys., to w większości dawni zesłańcy – Polacy, Niemcy, Litwini, Ukraińcy i inni z okresu wielkich czystek stalinowskich lat trzydziestych oraz ich potomkowie. Przez całe dziesięciolecia pozbawieni jakichkolwiek struktur i opieki duszpasterskiej, zachowali wiarę i od 13 kwietnia 1991 mają własne struktury. W tym dniu papież ustanowił administraturę apostolską Kazachstanu i Azji Środkowej z siedzibą w Karagandzie i mianował pierwszego biskupa dla tego obszaru w osobie 41-letniego wówczas ks. Jana Pawła Lengi. 29 września 1997 Ojciec Święty oddzielił Kazachstan od pozostałych krajów tego regionu a 7 lipca 1999 utworzył trzy administratury apostolskie w samym Kazachstanie: Ałma Aty, Astany i Atyrau, Karagandę zaś podniósł do rangi diecezji. 17 maja 2003 jednostki te uzyskały wyższy status: Astana została archidiecezją Matki Najświętszej i siedzibą metropolii, obejmującej cały kraj, a Ałma Ata – diecezją Trójcy Przenajświętszej. Atyrau pozostało siedzibą administratury. Decyzje te umożliwiły powstanie Konferencji Biskupów Katolickich Kazachstanu, której przewodniczy metropolita Astany abp Tomasz Peta; w jej skład wchodzi obecnie 5 hierarchów.
Kirgizja, Tadżykistan, Turkmenia, Uzbekistan
Kraje te wchodziły początkowo w skład wspomnianej administratury apostolskiej Kazachstanu i Azji Środkowej, ale 29 września 1997 Jan Paweł II wyodrębnił z niej najpierw Tadżykistan i Turkmenię (Turkmenistan), nadając im rangę misji „sui iuris” i mianując ich przełożonymi odpowiednio o. Carlosa Avilę z Hiszpanii i Polaka, oblata o. Andrzeja Madeja. 22 grudnia tegoż roku podobny status uzyskała Kirgizja, po czym 18 marca 2006 Benedykt XVI podniósł ją do rangi administratury apostolskiej i mianując 52-letniego wówczas rosyjskiego jezuitę niemieckiego pochodzenia ks. Nikolausa Messmera pierwszym biskupem dla tego obszaru. Wcześniej – 22 marca 2005 szczebel administratury apostolskiej uzyskał Uzbekistan (była to jedna z ostatnich decyzji Jana Pawła II), a na jej czele stanął polski franciszkanin konwentualny o. Jerzy Maculewicz (ur. 30 maja 1955, konsekrowany na biskupa 14 maja 2005).
We wszystkich krajach środkowoazjatyckich przeważa islam, a katolicy stanowią tam – poza Kazachstanem – niewielkie, kilkusetosobowe wspólnoty. W ostatnich latach daje się zauważyć w tym regionie wzrost nietolerancji religijnej i zaostrzanie ustawodawstwa dyskryminującego chrześcijan. Dotyczy to zwłaszcza Turkmenistanu i Uzbekistanu.
 
za: www.ekai.pl, 2009-12-01

 

 

Syberyjska sonata
 
Nie rozumiem misjonarzy, ale podziwiam ich. Przychodzą do naszej redakcji. Są zmęczeni, wynędzniali, trapieni chorobami, mają spracowane ręce, ogorzałe, niemłode twarze, ale kiedy zaczynają mówić o swojej pracy, oczy im błyszczą jak u dwudziestolatków. A przecież to praca heroiczna, bez jakiejkolwiek gwarancji na sukces. Nie ma z tego ani chwały, ani dochodu, ani szans na spokojną emeryturę. Przypominam sobie rozmowę z ks. Eugeniuszem Spyrką, klaretynem z Syberii, o jego diecezji wielkości Polski, parafii wielkości województwa śląskiego czy jakoś tak, o losie kilku kapłanów, którzy próbują budować na Syberii Kościół. A potem jest opowieść o Krasnojarsku, gdzie w centrum króluje strzelisty kościół z czerwonej cegły, budowany rękami polskich zesłańców. Swego czasu Sowieci przerobili go na dom muzyki i teraz za opłatą wynajmują chrześcijanom dawną świątynię na godziny. Albo i nie wynajmują pod byle pretekstem, bo np. Msza św. koliduje z koncertem muzyki Czajkowskiego. Teraz akurat grzecznie, acz stanowczo, odmówili, więc katolicy z ks. Eugeniuszem Spyrką na czele tymczasową kaplicę urządzili w mieszkaniu blokowym - pokój stołowy służy jako kaplica, a w małym przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Ksiądz Eugeniusz, opisując uroczystości, mówi, że "procesja z krzyżem szła z jednego pokoju do drugiego".
- Wiara na misjach ma wymiar heroiczny - tłumaczy. - Żeby spotkać się w okresie przedświątecznym z moim biskupem, jechałem z Krasnojarska do Irkucka pociągiem 20 godzin! Prowadzi tam słynna kolej transsyberyjska. Ilekroć nią jadę, zawsze modlę się za tych, którzy pracując morderczo, zginęli tu z głodu, mrozu i wycieńczenia. Byli - dosłownie - podkładami kolejowymi magistrali transsyberyjskiej. Zapewne w niektórych miejscach pociąg pędzi teraz kilometrami po ich mogiłach.
Spotkanie z Biskupem umówiono na 4 dni przed Świętami, by księża mogli wrócić do swoich na czas. Mają więc raptem kilka godzin. Razem się modlą, rozmawiają, żalą na trudy codzienności, żartują. Na pożegnanie bp Cyryl Klimowicz zaopatruje księży... w kanapki. I znów 20 długich godzin w jednostajnym stukocie kół. Co się wtedy śni? Polska? Wyłącznie Polska. Ksiądz Eugeniusz musi jeszcze zrobić zakupy. To on w domu zakonnym w Krasnojarsku odpowiada za wyżywienie i mnóstwo innych spraw. Potem - cmentarz: trzeba pomodlić się przy grobie Ojca Jana, kapłana zamordowanego tu 3 lata temu. Po wieczornej Mszy św. Ksiądz Eugeniusz biegnie do kuchni gotować kolację dla współbraci. Kapłan na misjach musi mieć w zanadrzu kilka zawodów.
- Czasem człowiek nie wie, od czego zacząć. Nie wolno jednak wpadać w depresję. A w Rosji - w tym krajobrazie, w tych przestrzeniach, zapachach jest coś nostalgicznego i smutnego. Trzeba optymizmu - mamy przecież wykupiony plac pod budowę kościoła, rychło rozpoczną się pierwsze prace. Dość tułania się po wynajętych mieszkaniach, salach w kino-teatrach, proszenia się o "godzinkę" na odprawienie Mszy św. Jeśli Bóg pobłogosławi, znajdą się i dobrzy ludzie... Z Krasnojarska trzeba jechać do Kańska. Natychmiast. Miasteczko liczy ok. 120 tys. mieszkańców. Niszczy je bezrobocie, bieda i samogon. Ksiądz Eugeniusz pakuje swój samochód po sam dach. Wiezie rzeczy dla parafian i miejscowych biedaków. Ponieważ w Kańsku nie ma możliwości przechowywania Najświętszego Sakramentu, to i Pana Jezusa zabiera ze sobą.
- Pomyślałem, że najbezpieczniej będzie, jeśli Najświętszy Sakrament schowam w puszce, zawinę w odzież, którą wiozę i - wybacz, Panie Jezu - włożę do bagażnika...
Dzień jest piękny, słoneczny - idealny na podróż, więc skąd nagle to poczucie osamotnienia, ta tęsknota za Polską? Te obrazy rodzinnego domu pod powieką? Ksiądz nie poddaje się łatwo emocjom. Zatrzymuje samochód. Jest 15.00. Otwiera bagażnik, klęka na tym pustkowiu wśród smukłych, syberyjskich brzóz i zaczyna się modlić.
- Gdyby te syberyjskie brzozy mogły przemówić, opowiedziałyby wiele wstrząsających historii o losie zesłańców i ich tragicznym końcu. Wsłuchując się w ich szum, można wiele usłyszeć. Wiem, że nie ma co się mazać... Wiem, wiem, Pan Jezus jest ze mną. Więc w dalszej drodze ks. Eugeniusz śpiewa na całe gardło Panu Jezusowi i sobie rosyjskie pieśni i polskie kolędy.
W Kańsku zaplanowano dwa chrzty - niemowlaka i dorosłego mężczyzny. Księdza Eugeniusza irytuje nieporadność i bezmyślność tutejszych ludzi. Ks. Spyrka, nim ochrzci malucha, musi najpierw poszukać dla niego... rodziców chrzestnych, załatwić świece i białe giezłeczko. Z tym ostatnim jest najgorzej. Z opresji ratują przyjaciele, przynosząc biały szalik. Owija się nim malucha "na okrągło" i... do chrzcielnicy. Chrztu nie wolno odkładać, bo zazwyczaj oznacza to "na świętego nigdy ". Mama jednego z ministrantów coś tam szybko odgrzewa na obiad. Ksiądz cieszy się, bo przynajmniej nie będzie jadł w samotności. I znów w drogę. Tym razem do miejscowości Unyr - 140 km od Kańska.
Czeka tam wspólnota katolicka, raptem jedna rodzina, ale pobyt na Syberii uczy pokory. Najpierw Msza św. Oczywiście w Unyr nie ma kościoła, są tylko wierzący ludzie i ich dom do dyspozycji. Spowiedź, modlitwa, biesiada przy stole. Skromnie, ale godnie. Gospodarze to rodzina niemieckich zesłańców. Godzinami opowiadają o poczuciu krzywdy, o tym że nie potrafią zapomnieć lat poniżeń i upokorzeń. Mówią to tylko kapłanowi. To kwestia zaufania. Jest dobrze po 22.00, gdy Ksiądz Edward jest znów u siebie, w Krasnojarsku, i... natychmiast zasypia.
W Rosji drugi dzień Świąt jest zwykłym dniem pracy. Ksiądz jedzie więc na targ po paszę dla świń. Pomaga w ten sposób wielu biednym i niedołężnym ludziom w sprawunkach. Czasem trzeba dać kilka rubli na chleb, czasem na autobus po Mszy św. W niedziele i uroczystości odprawiane są tzw. Msze św. zbiorowe. Na kilku kartkach intencje - najpierw "litania" zmarłych, na innych - prośby o modlitwę za żywych. Są i ofiary na tacę, nie więcej jak - w przeliczeniu - 1,5 do 2 $.
- Pamiętam wiele spotkań z babuszkami-Polkami - opowiada ks. Spyrka. - Już nie mówiły w ojczystym języku, ale Litanię do Matki Bożej i Pod Twoją obronę recytowały z zamkniętymi oczami, bo nauczyły je tego w dzieciństwie ich mamy. A to święta rzecz! W czasach walki z Bogiem, gdy nie było Mszy św. i nie miał kto udzielać sakramentów, zostawała Litania do Matki Bożej i odmawiany na palcach Różaniec. Dziś na takim właśnie fundamencie powoli budujemy jutro Kościoła na Syberii.
Katarzyna Woynarowska
 
za: Niedziela Ogólnopolska 51/2004