O. Aleksander Mień – prawosławny kapłan, męczennik

Na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan zapraszam do spotkania ze szczególnym człowiekiem. Kilka dni temu kończyłby 75 lat - urodził się 22 stycznia 1935 r. O. Aleksander Mień, rosyjski kapłan prawosławny, bo o niego chodzi, uchodził w latach 80. za ojca duchowego odrodzenia w Rosji. Dla wielu - tak za życia jak i po śmierci - był autorytetem, punktem odniesienia, po prostu ojcem. Dla innych zaś był człowiekiem niezmiernie niewygodnym. W niedzielę 9 września 1990 został zamordowany przez "nieznanych sprawców".

Dzisiaj zamieszczam jedynie krótki życiorys, ale już wkrótce w naszej CZYTELNI będziecie mogli znaleźć interesujące opracowanie odsłaniające duchowość o. Aleksandra oraz ukazujące rąbek bogactwa tradycji prawosławnej.

o. Witold

W dniu 9 września 1990 roku w podmoskiewskiej stacji pogotowia ratunkowego dokładnie o godzinie 7 minut 12 zadzwonił telefon. Do sowchozowego osiedla „Konkursnyji” pilnie wzywano karetkę. Doktor Czernyszow, który pojechał do wypadku, zeznał później na milicji: „Obok domowej furtki leżał człowiek odwrócony twarzą do ziemi, ręce wyciągnięte do przodu, na wpół zgięte, na głowie rana od uderzenia jakimś służącym do rąbania przedmiotem. Rana ogromna: 8–9 centymetrów długości. Krwi w nim niewiele zostało...”

Karetkę pogotowia wezwała małżonka ojca Aleksandra Mienia, prawosławnego księdza, biblisty, religioznawcy, pisarza, nade wszystko zaś wielkiego apostoła Rosji. Wezwała tę karetkę nie wiedząc, że tym, który potrzebuje pomocy, jest jej mąż, nie wiedząc, że na progu ich domu umiera człowiek jej najbliższy. Widziała tylko, że leży człowiek i potrzebuje pomocy. Milicji powiedziała: „Mąż wyszedł z domu rankiem, było za dwadzieścia siódma. O siódmej obudziły mnie jęki i łkania. Okno pokoju, w którym śpię, wychodzi prosto na ulicę, wszystko więc słyszałam. Jakiś czas nie mogłam zdecydować się, żeby wyjść, ale ubrałam się i podeszłam do furtki. Przy furtce leżał człowiek, nie poznałam go. Wróciłam do telefonu i natychmiast wezwałam karetkę pogotowia. Później opowiadano mi, że kiedy Aleksander Władimirowicz (to dokładne tłumaczenie — żona o mężu mówi w formie, która w rosyjskiej tradycji jest formą grzecznościową, jest naturalnym dowodem szacunku — przyp. autora) po uderzeniu mordercy szedł okrwawiony w stronę domu, widziały go przechodzące tamtędy kobiety i chciały mu pomóc. On odmówił. Pytał tylko, gdzie jest jego aktówka...”

Tak zginął ojciec Aleksander Mień, wielki kapłan, wielki uczony i wielki apostoł Kościoła Powszechnego. Przeżył niespełna pięćdziesiąt pięć lat, jakież to jednak było życie, jakie lata...? Kiedy przyjrzeć się jego dziełu, człowiek w pokorze pada na kolana, pełen świadomości: nie — ludzką mocą nie można było tego wszystkiego uczynić. Po prostu fizycznie nie starczyłoby czasu. A jednak starczyło.

Do swoich święceń kapłańskich przyjętych w Moskiewskiej Patriarchii ojciec Aleksander należał do tego kierunku Cerkwi z katakumb, którą kierował biskup Afanasij Sacharow. Przed laty, w czasie najstraszniejszych prześladowań, zebrał on wokół siebie grupę niegdyś związaną z innym wielkim moskiewskim kapłanem, ojcem Aleksiejem Mieczowem, proboszczem cerkwi Świętego Mikołaja. W początku lat dwudziestych, w Moskwie, słowo „Mieczowiec” oznaczało głęboko religijnego, gorącego duchem człowieka. Ojciec Aleksiej nauczył swoich parafian ciągłego i regularnego życia Sakramentami, szczególnie zaś, a była to w Kościele Wschodnim nowość: życia Eucharystią. Ojciec Aleksiej Mieczow był między innymi ojcem duchownym Mikołaja Bierdiajewa. Kiedy zmarł w 1923 roku, jego uczniowie skupili się wokół Afanasija, wielu z nich dało świadectwo wiary swoim życiem. Skupieni wokół biskupa Afanasija „Mieczowcy” nie uznali patriarchatu Siergieja Starogrodskiego. Dopiero z błogosławieństwem władyki Afanasija uznali zwierzchność następcy Siergieja — Patriarchy Aleksieja I. Pochodził ojciec Aleksander z rodziny żydowskiej, jego matka i ciotka, które wywarły przeogromny wpływ na małego i dorastającego Alika, przeszły na chrześcijaństwo w czasie, kiedy za takie decyzje można było zapłacić życiem. Ochrzczono Alika w niemowlęctwie, w okresie, który w sowieckiej historii zaznaczył się jako „pięciolatka wojny z Bogiem”. Wychowano chłopca w naj-lepszych tradycjach prawosławia, to dlatego przez całe życie będzie odczuwał szczególny związek duchowy ze świętymi Serafinem z Sarowa i Joanem Kronsztadzkim. Już po święceniach przyłączy się ojciec Aleksander do tej grupy duchownych prawosławnych, która oprócz pracy z parafialnymi staruszkami, podejmie próbę aktywnej obrony rosyjskiego chrześcijaństwa, w straszne dla Kościoła czasy chruszczowowskie. Na czele tej grupy stanął biskup Hermogen Gołubiew; młodzi wówczas księża postanowili zaktywizować życie Cerkwi, postanowili zająć się działalnością misyjną. Niektórzy z nich wybrali przy tym postawę otwartego sprzeciwu wobec ateistycznego państwa. Ojcowie Gleb Jakunin, Mikołaj Eszliman i nieco później Mikołaj Dudko za wierność Chrystusowemu „Idźcie i nauczajcie...” płacili straszną cenę. Większość członków tej grupy poszła inną drogą; nie, oni nie przestali być wierni, wybrali tylko inną drogę, a każda z tych dróg była potrzebna. Ojciec Aleksander wybrał tę drugą drogę: drogę budowy autentycznych wspólnot parafialnych, drogę głoszenia dobrej nowiny o Chrystusie nowym pokoleniom. Obie z tych dróg w Związku Sowieckim lat 60–80. były bardzo trudne. Kościół w Rosji był zniewolony, społeczeństwo zateizowane i równie zniewolone. Z wielkich umysłów twardo przy wierze i Kościele trwał tylko nieugięty Dymitr Lichaczow, były więzień Wysp Sołowieckich.

Pracował ojciec Aleksander w wiejskich, podmoskiewskich parafiach: na początku w Ałabino i w Tarasowce, a od początku lat siedemdziesiątych, w Nowej Dierewni. Pracował jako zwykły kapłan, ale do tego młodego kapłana już w Ałabino i w Tarasowce zaczęli przyjeżdżać duchowne dzieci zmarłego ojca Andrieja Siergiejenko, ucznia i syna duchownego ojca Siergieja Bułgakowa, wielkiego teologa i myśliciela społecznego, wygnanego z Rosji w 1922 roku, którego powszechnie uważa się za jednego z ojców Soboru Watykańskiego II. Później wszyscy oni wraz z ojcem Aleksandrem „powędrują” do Nowej Dierewni. W Nowej Dierewni powstaną wszystkie tomy Historii Religii. W poszukiwaniu Drogi, Prawdy i Życia, w Nowej Dierewni napisze ojciec Aleksander Syna Człowieczego i wszystkie swoje — a przecież nie swoje, bo nigdy nie głosił siebie — komentarze biblijne, cudowne książeczki o Wierze i Miłości dla najmłodszych, przepiękne rozważania o liturgii i modlitwie. To dobrze, że polski czytelnik może się dzisiaj z nimi zapoznać. Tu powstał projekt i pierwszy szkic katechizmu dla Rosjan, jego wydania ojciec Aleksander już nie doczekał.

Przez całe lata komunizmu wmawiano szczególnie natarczywie młodym Rosjanom, Ukraińcom, Białorusinom, wszystkim mieszkańcom tego „raju na ziemi”, że pomiędzy nauką a wiarą istnieje przestrzeń nie do przebycia, że człowiek inteligentny nie może być wierzący. Ojciec Aleksander ukazywał dokładnie odwrotnie: związki nauki i wiary, nie obrażając — ukazywał bezmiar prymitywizmu komunistycznej, ateistycznej propagandy. I pokazywał, obnażał, główne jej narzędzie: kłamstwo! Do Nowej Dierewni zaczęli przyjeżdżać naukowcy i ci, których należałoby określić mianem kwiatu rosyjskiej inteligencji. Ojciec Aleksander, nie wojując z władzą, głosił Chrystusa. Ta władza jednakże szybko „doceniła” jego trud, choć trudno przypuszczać, by wiedziała, iż pod nazwiskiem Emanuel Swietłow — a tak podpisywał się autor książek wydawanych w katolickim, brukselskim wydawnictwie rosyjskojęzycznym „Żizń z Bogom”, książek o tematyce biblijnej, religioznawczej i duszpasterskiej — kryje się wiejski kapłan z Nowej Dierewni. Doceniła i wyznaczyła „opiekuna” wcale nie niskiego rangą: opiekunem był stary KGB–ista, pułkownik Władimir Syczow. Do dnia swojej męczeńskiej śmierci był ojciec Aleksander przez KGB śledzony, podsłuchiwany, nagrywany, nachodzony wreszcie. Syczow twierdzi, że zadecydowały o tym Ojca kontakty zagraniczne, równie dobrze przyczyną mogła być przyjaźń z Aleksandrem Sołżenicynem i innymi wielkimi, a niemiłymi władzy Rosjanami. Faktem jest, że ciągła obecność KGB–istów w otoczeniu ojca Aleksandra bynajmniej nie pomogła w wykryciu sprawców potwornego mordu.

Kiedy zaczęła się gorbaczowowska „pierestrojka” ojciec Aleksander pierwszy poszedł do szkół, na uczelnie, do bibliotek i wielkonakładowych publikatorów, a także do telewizji. To pewnie wtedy diabłu „puściły” nerwy. Zaczęło się od antysemickiej i antykatolickiej nagonki „prawdziwych obrońców prawdziwego prawosławia”, skończyło się zaś brutalnym mordem.

Ojciec Aleksander zginął męczeńską śmiercią, zginął „świadek i wyznawca”, pozostały jego książki i jest ich z każdym dniem więcej. Pozostali wierni uczniowie i również ich jest z każdym dniem więcej.

„Co rozpocząłem, Pan za mnie dokończy. Panie, Twoja na wieki trwa dobroć, nie porzucaj dzieła rąk Twoich”.

 

za: "W drodze", nr 2 (306) 1999.

 

Zdzisław Nowicki

Ojciec Aleksander Mień:

  • 1935 - urodził się w żydowskiej rodzinie
  • 03.09.1935 - ochrzczony w Zagorsku
  • 1950 - zaczyna służyć w świątyni na Krasnej Presji
  • 1953 - został studentem w miejscowości Balaszycha pod Moskwą
  • 1957 - zawarł sakramentalny związek małżeński z Natalią
  • 1958 – wydalony z uczelni za wyznawanie wiary
  • 1958 - wyświęcony w Moskwie na diakona. Osiada w parafii Akulowo pod Moskwą jako katecheta; rozpoczyna zaoczne studia w seminarium duchownym w Leningradzie; publikuje
  • 01.09.1960 - wyświecony na kapłana
  • 1961 - mianowany proboszczem Walabino
  • 1962 - zbiera wokół siebie grupę 10 kapłanów żyjących podobnie jak on głęboką wiarą chrześcijańską. Kontynuuje pracę pisarską
  • 1964 - rozpoczyna studia zaoczne w moskiewskiej Akademii Duchownej w Zagorsku; rozpoczynają się kłopoty z milicją; rewizje paszkwile, sprawy sądowe; w tym samym roku został mianowany wikariuszem w Tarasowce koło Moskwy; osiadł we wsi Siemchoz, niedaleko miasta Sergijew Posad (podówczas Zagorsk)
  • 1970 - przeniesiony do Nowej Dierewni
  • 1988 - wizyta w Polsce
  • 1989 - wykłady publiczne na temat chrześcijaństwa
  • 1990 - wizyta w Niemczech , Belgii i Italii
  • 01.09.1990 - obchodzi 30 rocznicę święceń kapłańskich
  • 08.09.1990 - wygłasza ostatni wykład na temat chrześcijaństwa
  • 09.09.1990 - wczesnym rankiem ginie od ciosu toporem ok. 200 metrów od swego domu